2010-01-29 09:29:41 >> Wspomnienie świąt...

Zapadła ciemność, czarne chmury swym ołowianym obliczem przesłoniły ostatni promień zachodzącego czerwienią słońca, zaczął padać czarny śnieg. W dali na horyzoncie ledwo majaczyła postać samotnego wędrowca, zmagającego się z podmuchami lodowatego wiatru. Zmierzał drogą znikąd do donikąd. Był to straszny dzień, a jednak bardzo szczególny, Wigilia Bożego Narodzenia. Postać co chwila zerkała ukradkiem za siebie jak by się czegoś obawiała, w oddali było słychać posępne wycie wilczego stada, które już od dawna było na jej tropie. Wędrowiec zaczął swój wyścig z przeznaczeniem, zimne powietrze którym oddychał paliło go w płuca niczym ogień z najgłębszych czeluści piekła, co chwilę upadał by podnieść się znów i rzucić w szaleńczy bieg, zmęczenie dawało mu się we znaki przez głowę przelatywały setki niespójnych myśli, " czemu się tu znalazłem ? z dala od wszystkich którzy mi są bliscy, czemu śnieg ma czarny kolor ?, czyżby to było moje preludium upadku ? ". Fantasmagoria obrazu świata w każdej chwili rosła w siłę, śnieg pokrył czarnym całunem wszystko dookoła, noc zapadała szybko i miała kolor smoły, lecz to nie tylko kolor przywodził na myśl to skojarzenie, powietrze było gęste i lepkie. Nagle potknął się i zaczął staczać się w dół zbocza, w ostatniej chwili, kątem oka, dostrzegł na krótką chwilę, na końcu drogi którą zmierzał rozpadlinę, już wiedział że nic go nie uchroni od upadku....

QguAr 17 grudnia Anno Domini 2009



skomentuj (0)




2010-01-29 09:26:13 >> Lekarze dusz...

"Lekarze dusz"


Gdy jesteś sam i ciężko ci jest
Pomyśl że jestem też
Kobieto nie tak tej wojny mam dość
Ogłośmy rozejm dziś.
Potrzebujemy się to proste jest
To nie jest żaden wstyd
I przyznać się każdy dziś chce
Mocno przytulić się.
Ja wiem to znam płakałem nie raz
Bo różne stany mam
To dym , to alk.. i tysiące ciał
Które bym bardzo chciał.
Nie możesz mieć wszystkiego
Wchodzimy kolego , to nie jest żaden wstyd
Jak deszcz , jak wiatr , jak drzewo, jak ptak
Miłość ma trudny smak.
Widziałem na ulicy dziś
W oczach nienawiść ludzkie łzy
Więcej uczucia trzeba - aha - aha - tak trzeba nam
Jutro otworzę oczy też
Spokojnie powiem - nie martw się
Więcej miłości trzeba - aha - aha - tak trzeba nam.
To racja jest ja zgadzam się z tym
Dobrze rozumiem że
Tysiące lat - stary nasz świat
Za dużo nosi kłamstw
Chcesz być lekarzem dusz
Zacznijmy już - kurację wszystkich serc
Niech słowa te rozniosą dziś się
Miłość ma wielki sens.
Widziałem na ulicy dziś
W oczach nienawiść ludzkie łzy
Więcej uczucia trzeba - aha - aha - tak trzeba nam.
Jutro otworzę oczy też
Spokojnie powiem - nie martw się
Więcej miłości trzeba - aha - aha - tak trzeba nam.
Gdy jesteś sam i ciężko ci jest
Pomyśl że jestem też.
Kobieto nie tak tej wojny mam dość
Ogłośmy rozejm dziś.
Chcesz być lekarzem dusz
Zacznijmy już - kurację wszystkich serc
Niech słowa te rozniosą dziś się
Miłość ma wielki sens.
Niech słowa te rozniosą dziś się
Miłość ma wielki sens
Niech słowa te rozniosą dziś się
Miłość ma wielki sens.



skomentuj (0)




2010-01-29 09:23:10 >> Pragnienie...

Pragnienie

'"Nie chcę by starość moja była smutna,
ani podobna do choroby duszy,
gdzie towarzyszką - samotność okrutna,
wszystkie uczucia potrafi zagłuszyć.

Nie pragnę w szponach być obojętności,
lecz uniesienia stale przeżywać.
W pełnej palecie kolorów radości
podniosłych uczuć przed nikim nie skrywać.

Marzę, by co dzień móc do kogoś mówić
i stale słyszeć tylko ciepłe słowa
oraz się przy tym w ogóle nie trudzić,
ot - taka zwykła, swobodna rozmowa.

Lecz wiem, że starość będzie, jaka będzie
i nic nie zmieni tego przeznaczenia.
Ale najbardziej pragnę, aby wszędzie
słyszeć "dzień dobry", a nie "do widzenia'



skomentuj (0)




2010-01-29 09:20:34 >> Dzikość serca...

"Wtedy gdy się najmniej spodziewasz nagła wiadomość pchnie Cię nożem. Tępy, znajomy ból, znów stare blizny się otworzą" , tekst z Czas Ołowiu, Budki Suflera, rozmyślam nad sensem egzystencji, życie jak fortuna kołem się toczy, zataczając kręgi zawsze spycha nas do punktu wyjścia, daje piękne chwile po czym je odbiera, mami mirażami szczęścia, ale jak to miraże istnieją tylko w naszym umyśle. "Marzenia jak ptaki szybują po niebie", tylko cóż z tego kiedy nie dano nam skrzydeł, nigdy ich nie dosięgniemy. Są dwa gatunki ludzi Ci urodzeni po to aby dostawać szczęście i Ci z góry skazani na porażkę i nie chodzi mi tu o przyziemną materialność, uczuć nie da się kupić, serca nie da się oszukać. Według starego podania każdy człowiek ma swoją drugą połowę z którą się kiedyś połączy, i stworzy jedną doskonałą w swym pięknie istotę, podobną bogom i mającą ich siłę. Lecz jak to często bywa, los bywa przewrotny w swej istocie, i na potwierdzenie reguły stworzył wyjątki, stworzył ludzi pozbawianych tego pięknego daru, skazanych na męki wiecznej samotność i nie spełnienia, w tym co najpiękniejsze jakie dano istocie ludzkiej,czyli w spełnionej miłości. Cóż dostają w zamian Ci nieszczęśnicy, emocjonalne kalectwo, ból, cierpienie, wyostrzone zmysły, skierowane w stronę smutku i żalu, często empatię tak przypominającą złudną nagrodę, tylko po to aby mogli, poczuć to co czują inni, tylko co to za życie, karmić się uczuciami innych, pozbawieni naturalnej ochrony chłoną wszystkie uczucia i emocje, zarówno te dobre jak i te złe. Upadając po raz kolejny, wciąż i znowu, nie ma się ochoty udowadniać nawet samemu sobie, że to tylko przypadek, zły omen i że następnym razem będzie inaczej. Największym ich strachem jest strach przed samotnością, przed samotnym przemijaniem, łatwiej akceptować nieubłagany upływ czasu mając kogoś u boku. Moją największa wadą jest to, że jeżeli nie dostaje od życia tego czego pragnę, wole nie brać niczego, niestety to silniejsze ode mnie, to moja DZIKOŚĆ W SERCU.




skomentuj (0)




2010-01-29 09:17:49 >> Przyjaźń...

Chciałabym umieć tak kochać,
tak tęsknić chciałabym umieć.
Tak cierpieć, tak wybaczać,
tak widzieć, tak rozumieć.
Mieć tyle siły w sercu,
chociaż tak słabe ręce.
Mieć tyle wiary w miłość,
bo ona uniesie więcej.
Chciałabym ścigać się z wiatrem,
nie myśląc co się zdarzy
i spotkać się w wonnym lesie
z ukrytym malarzem pejzaży.
Dodawać soku do piwa,
demonów nie bać się wcale
i z małych, błękitnych kwiatków
na szyi nosić korale.
A może to takie łatwe,
a może i ja to umiem
lecz jeszcze nie wiem o tym
i tego nie rozumiem.
A może wystarczy tylko
unieść głowę do góry
i mokre od łez policzki
przytulić do lekkiej chmury
i sięgać dalej niż szarość,
nie myśleć, że czas ucieka,
zza ściany troski i żalu
zobaczyć drugiego człowieka.
Chociaz mi Zdrowie nie pozwala kazdego Dnia do ciebie napisac to Sercem jestem przy tobie i nigdy cie nie zapomne bo twoja Przyjazn jest dla mnie wszystkim co posiadam.



skomentuj (0)




2010-01-29 09:14:28 >> Zegarmistrz światła purpurowy....

Cztery ściany, puste ściany  i ja, północy minęła ponad godzinę temu, miałem iść spać ale nie mogę zasnąć, zalewa mnie rzeka myśli. Myśli o bezsensie egzystencji, siedzę wpatrzony pustym wzrokiem w ścianę, jakoś nie robi mi to różnicy ściana, sufit, podłoga, wszędzie ta sama pustka. Zastanawiam się po co tu jestem, już nie potrafię się śmiać ani płakać, jestem wyprany z emocji. Próbowaliście sobie kiedyś wyobrazić nicość, taki stan że nie ma niczego absolutnie niczego nawet tej nicości, to jest jedna z niewielu tych rzeczy których ja nie potrafię sobie wyobrazić, nie potrafię a jedna ją czuje całym sobą, rozważam kwestię przemijania, poczucie wielkiego żalu, sprawia mi świadomość tego że życie przecieka mi przez palce i nie potrafię zatrzymać tych ulotnych chwil, nie żal by mi było gdyby były one spełnione bo to normalna kolej rzeczy, lecz moje chwile odchodzą zmarnowane, unicestwione, ból sprawia myśl że kiedyś przyjdzie taki czas kiedy będzie potrzebna jeszcze choć jedna taka malutka chwilka lecz znając ironię i przewrotność losu, już jej nie dostane. Niech żyje bal, bo to życie to bal jest nad bale! niech żyje bal! drugi raz nie zaproszą nas wcale!. Czemu to mnie się trafiło zgubić na niego zaproszenie, czasem w snach wypatruje swego zegarmistrza lecz i On się nie pojawia a szkoda,  może było by warto się udać z nim w drogę.

A kiedy przyjdzie także po mnie
Zegarmistrz światła purpurowy
By mi zabełtać błękit w głowie
To będę jasny i gotowy



Zegarmistrz światła purpurowy






skomentuj (1)




2010-01-29 09:06:31 >> Nasza droga....

Każdy z nas ma swą drogę którą dokądś zmierza, często napotykamy na niej osoby które idą nią wraz z nami, toczymy wtedy ciekawe dysputy, śmiejemy się, zakochujemy, jest nam dobrze, droga ta ma różne odgałęzienia i często się krzyżuje z innymi drogami, wtedy utrudzeni, możemy na chwile przystanąć i porozmawiać z kimś kto zmierza w innym kierunku. Wzdłuż naszej drogi przebiegają inne po których w pospiechu przechodzą inni ludzie, lecz są zbyt daleko żeby z nimi porozmawiać. A kiedy na naszej drodze napotykamy odgałęzienie, często wtedy towarzyszy nam cierpienie, bo właśnie tu się kończy wspólna droga i ktoś na kim nam bardzo zależ musi odejść inną ścieżką, a niestety prawie nigdy nie możemy iść z nim. Często nasza droga ma takie odcinki kiedy nikt z nami nie idzie, wtedy jest nam strasznie źle, a na domiar złego, właśnie wtedy jest kręta i wyboista. Nasze drogi zawsze są różne, niekiedy spotykamy kogoś z kim podążamy bardzo długo, nieraz prawie do końca naszej drogi, lecz ten idealnie, piękny przypadek jest praktycznie nie osiągalny. Więc jaki jest sens tej wędrówki ?, nie wiemy dokąd zmierzamy, nie wiemy kiedy przyjdzie nam kogoś stracić, więc po co iść ?, nie lepiej się zatrzymać ? albo zakończyć tu naszą wędrówkę ?. Czemu nie da się zawrócić ?.


skomentuj (0)

 



qguarblog

ksiega gosci

2010
styczeń


Tagi


mydwoje
MyDwoje.pl - dobór partnerski dla wymagających portal dla szukających swojej drugiej połówki...